Wydanie 01/2019


Nota redakcyjna


SPIS TREŚCI

1. W KRĘGU LEKTUR:
    List Bilba do Gandalfa

2. Kącik Literacki
    Przygody Staszka (Jakub Juszczak)
    Kim jest Glob Pulpimi? (Szymon Walas)
    Ares i Nejrin (Katarzyna Świtoń)
    Mroźna Wigilia (Piotr Lamęcki)

3. Nasze pasje
    Samoloty (Piotr Lamęcki)
    


             Z dumą i niekłamaną radością prezentujemy Wam drodzy Czytelnicy pierwsze wydanie naszego dwutygodnika ŻNH. Znajdziecie tu kilka ciekawych tekstów, opowiadań, wejdziecie do świata książek, filmów, nie zabraknie też humoru. Mamy nadzieję, że kolejne wydanie będzie jeszcze bogatsze, ale już teraz mamy czym się pochwalić! Miłej lektury!
Redakcja ŻNH

W kręgu lektur 


                                                                                                                      
             Z pewnością każdy z Was słyszał o przygodach Bilbo Bagginsa, Froda i innych bohaterów z fantastycznego świata Śródziemia. Dzisiaj udało na się dokopać do kilku unikatowych tekstów, które odnaleźli nasi uczniowie, prawdziwi Tolkieniści. Macie możliwość odcyztania listu Bilba do Gandalfa, który zapoczątkował całą historię znaną z "Władcy Pierścieni"!



Znalezione obrazy dla zapytania gandalf
Shire, 4.02.2019

Drogi Gandalfie,

            Piszę do Ciebie ten list, ponieważ już niedługo są moje urodziny. Przypadają one dnia 21 lutego 2019 roku.  Bardzo serdecznie Cię na nie zapraszam. Będą fajerwerki, tort, szampan, fajki i tańce. Będziemy szaleć do rana. Może zrobisz jakieś efekty specjalne za pomocą Twojej magii? A może coś poza tym?
            Na koniec muszę Ci zdradzić, że mój pierścień dziwnie się zachowuje... Co jakiś czas robi się ciężki i miewam koszmary. Gdybyś przybył na przyjęcie, to na pewno bardzo byś mi z nim pomógł.

Pozdrawiam Cię, Drogi Gandalfie
i liczę na szybkie spotkanie!

Bilbo Baggins

Autor: Gabriel Polak - klasa 6



Kącik Literacki


             Kochamy superbohaterów i uwielbiamy opowieści o nich. Jedną z nich stworzył nasz uczeń. Oto pierwszy rozdział jego opowiadań na temat nietypowego bohatera - Staszka.


Przygody Staszka

Rozdział I

Staszek miał 28 lat. Był superbohaterem o dwóch super-mocach: latanie i super siła.
Był niezbyt opalony, jego ubraniem, które najczęściej nosił, były zdarte dresy i powycierana bluza bez kaptura. Miał blond włosy i zielone oczy.
Mieszkał w małym ceglanym domku na obrzeżach Konina, mającym duże świerkowe drzwi z pozłacaną klamką. W salonie były dębowe panele, brudny dywan w kwiaty i podrdzewiały żyrandol. W kuchni były wyszczerbione płytki podłogowe, niezbyt szczelny kran i blat w niezbyt dobrym stanie. Za to w sypialni znajdował się przemakający sufit, duże łóżko z czerwoną kołdrą, a na podłodze dywan z motywem Kubusia Puchatka.
Domek nie wyglądał zbyt efektownie. Pozornie.
Było tam też ukryte pomieszczenie – zbrojownia z bardzo nowoczesną techniką i strojem naszego bohatera, gdzie znajdowały się metalowe drzwi, które prowadziły do garażu, gdzie były 4 niesamowite pojazdy: łódź podwodna, statek, auto i motocykl oraz sterta złomu, z którego Staszek wytwarzał wielką ilość gadżetów.  

Autor: Jakub Juszczak  - klasa 5


Chcielibyśmy przedstawić Wam kolejnego bohetra, który na dłuzej zagości na łamach naszej gazety. Jest nim Glob Pulpimi.


Kim jest Glob Pulpimi?

Oto Glob Pulpimi, ma on 12 lat i chodzi do szóstej klasy szkoły podstawowej. Glob mieszka na Węgrzech, ma on jednak niemieckie pochodzenie od zmarłej, niestety mamy. Glob jest lubiany w szkole, ale niestety ciężko mu znaleźć prawdziwych przyjaciół, dlatego że większość opuszcza go po około miesiącu.
Glob jest puszystym chłopcem, który, co ciekawe, ma bardzo nieproporcjonalne ręce do reszty ciała, ponieważ są one bardzo chude. Glob nie ma również jednego palca u lewej ręki. Ma on także strasznie niezadbaną twarz - posiada dużo pryszczy i bardzo długie włosy. Ma całe pogryzione usta i nos tak blisko ust że może go dotknąć językiem. 
Chyba nie chciałbym się przyjaźnić z Globem bo wydaje mi się trochę dziwny i strasznie zaniedbany. Potraficie sobie wyobrazić tego bohatera?

                                                                                  Autor: Szymon Walas  - klasa 5

          Czas wyruszyć teraz do fantastycznego królestwa Certanii, gdzie poznacie rodzeństwo magów - Aresa i Nejrin. 

Podobny obraz

ROZDZIAŁ I

Ucieczka

Nie wiedziałam co robić. Toczyła się wojna pomiędzy królestwami. Moi rodzice zginęli na moich oczach, a ja stałam jak sparaliżowana. Nikt nie przewidział nagłego ataku. Wszystko wokół płonęło. Nagle poczułam, że ktoś złapał mnie za rękę i ciągnie przed siebie. Był to Ares, mój starszy brat
- Kazałem ci uciekać!- powiedział nie oglądając się za siebie.
Słychać było krzyki napastników. Byli blisko.
- Jeśli nie chcesz zginąć, to rob to co ci każę! – przytaknęłam, a chłopak wziął mnie za budynek i przytulił. Bałam się, schowałam twarz w jego torsie, po mojej głowie krążyły same złe myśli: to koniec, zginiemy . Poczułam lekkie mrowienie, a gdy podniosłam głowę  nie otaczały mnie palące się budynki – ujrzałam las i zarys groty, do której wpadało światło księżyca, lekko oświetlające twarz mojego brata.
- Ares, miałeś nas nie teleportować, wykończysz się… - próbowałam wstać, ale nogi odmawiały mi posłuszeństwa.
- Przenocujemy tutaj - powiedział zmęczonym głosem chłopak. Zachwiał się. Po policzkach mimowolnie zaczęły lecieć mi łzy.
– Rodzice… naprawdę nie żyją?
- Posłuchaj, jesteśmy dorośli poradzimy sobie, obronię cię. Nawet jeśli będę musiał  poświęcić własne życie - powiedział kucając obok mnie. Spojrzał w moje zaczerwienione od płaczu oczy. Zrobiło mi się lepiej. Zasnęłam.
 ***
Obudziłam się w środku nocy. Usiadłam na jednej ze skał. Mój  brat spał tuż obok a ja przypomniałam sobie o mapie, którą miałam w kieszeni. Wyciągnęłam ją i zaczęłam szukać jakiegokolwiek schronienia. Było tak ciemno, że prawie nic nie widziałam,  jedynie palące się przede mną ognisko dawało lekkie światło. Wtedy szelest dobiegający z wejścia do jaskini odwrócił moją uwagę i spojrzałam przed siebie. Ujrzałam bardzo wysoką i chudą posturę. Stworzenie przez chwilę się we mnie wpatrywało ale nagle zniknęło, tak jak by zapadło się pod ziemię. W tym samym momencie zgasło moje jedyne źródło światła i nie było już kompletnie nic widać.
Przestraszyłam się. Miałam tylko nadzieję, że nie są to ścigający nas wojownicy Arazon. Ares mówił, że sobie poradzimy. Mówił, że jesteśmy potężnymi magami, silniejszymi od naszych rodziców i wychowywały nas smoki. To prawda. Pochodzimy z królewskiej rodziny,  jestem księżniczką, moglibyśmy bez problemu zabić całe wojsko! Ale jesteśmy jeszcze za słabi, niedoświadczeni…
- Ares – powiedziałam, szturchając go w ramię.
- Mhm? O co chodzi?- odmruknął, lekko otwierając oczy.
- Coś tu jest… 
- Idź spać jesteśmy tu bezpieczni nie bój się - uśmiechnął się i zamknął oczy. Położyłam się obok niego i próbowałam zasnąć.
Obudziłam się rano, lecz obok mnie nie zastałam Aresa. Wystraszyłam i gwałtownie wstałam. Chłopak siedział tuż przede mną zwijając zostawioną przeze mnie mapę.
- Wstałaś. To dobrze, bo znalazłem na mapie coś ciekawego - szkołę magii w Certanii, War Angels. Nie jest aż tak daleko stąd.
Nie byłam przekonana do tego pomysłu.
- Ares, jesteśmy ścigani przez cale wojsko! Nie sądzisz, że w ten sposób możemy narazić niewinnych ludzi?- spytałam niepewnie.
- Nie znajdą nas, możesz być spokojna.
Nie wiedziałam skąd był tego taki pewien. Po chwili byliśmy już w drodze, w końcu mieliśmy trochę do przejścia. Przez jakiś czas wędrowaliśmy przez ciemną puszczę. Gdy wyszliśmy już z lasu, przed nami ukazała się mała wioska. Za nią znajdowała się Certania.
Była ogromna, pełna małych kamiennych wieżyczek, na środku stał ogromny zamek, całe miasto było otoczone wodą i wokół wszędzie otaczał ją bardzo gęsty las.
- Ale pięknie!
- To prawda. – przytaknął chłopak, po czym machnął ręką -  Chodźmy tam!
- Ale… wpuszczą nas?
- Jak powiemy, że należymy do królewskiej rodziny, to tak.
Zbliżaliśmy się do królestwa Certanii. Minęliśmy wioskę i kiedy byliśmy już przy moście prowadzącym do bramy, zatrzymała nas dwójka strażników . Obydwoje mieli około dwóch metrów wzrostu,  ubrani byli w bogato zdobione szaty, a w dłoniach trzymali włócznie. Moją szczególną uwagę przykuły ich szpiczaste uszy. Gdy chcieliśmy przejść, skrzyżowali bronie uniemożliwiając nam dojście .  
- Czego chcecie? Wątpię, że macie zaproszenie od króla – zapytał jeden z nich.
- Przyszliśmy w poszukiwaniu szkoły magii, jak i schronienia - powiedział lekko  kłaniając się Ares.
- Imiona – burknął drugi z wartowników.
- Nejrin i Ares – odpowiedziałam lekko drżącym głosem.
Mężczyźni spojrzeli na siebie z zaskoczeniem i lekkim strachem.
- Co wy tu robicie i gdzie są wasi rodzi… - zaczął jeden, ale drugi szturchnął go w ramię i szybko otworzył bramę.
- Mówiłem - wyszeptał Ares z zadowoleniem.
Gdy przekroczyliśmy próg zamku, poczułam niewyobrażalną ulgę. Wszędzie tu byli ludzie, a gdzieniegdzie elfy. To wszystko wyglądało jak sen, a miejscowi ani trochę nie wyglądali tak, jakby się bali nadciągającej wojny.
Stałam przez chwilę zapatrzona w jedną z wież zamku – przy oknie siedziała dziewczyna w zwiewnej białej sukni, o bardzo długich jasnych włosach.
- Neri, chodź już – powiedział Ares, łapiąc mnie za rękę.
Lekko się wzdrygnęłam, a gdy znów  spojrzałam na wieżę, dziewczyny już nie było.
- Widziałeś tę dziewczynę? – zapytałam brata.
- Jaką?- spytał zaciekawiony i chyba nieco zdziwiony chłopak.
- Nieważne, coś mi się musiało przewidzieć… a gdzie my mamy teraz iść?
- Do króla, musimy się zameldować - powiedział wskazując ręką na zamek. Przytaknęłam i ruszyliśmy przed siebie.
Podeszliśmy do bram pałacu, nie było przy nim straży więc bez przeszkód weszliśmy do środka. Ukazał nam się ogromny, piękny i bardzo zadbany dwór królewski, a tuż przed nim ostateczna brama. Weszliśmy od środka. Przed nami stał król Certani, a obok niego ta sama dziewczyna, którą widziałam na oknie wieży. Ukłoniliśmy się nisko a król spojrzał na nas z zdziwieniem.
- Kto was tu wpuścił? - spytał niezadowolonym tonem.
- Strażnicy, czy może… - próbował odpowiedzieć Ares, lecz władca mu przerwał.
- Nie macie zaproszenia, więc nie macie też prawa tu przebywać! – wtedy do sali wbiegł jeden ze strażników.
- Panie to Ares i Nejrin!- oznajmił opierając rękę o drzwi.
Król zmarszczył brwi i po chwili rzekł już zupełnie innym tonem:
- To wszystko wyjaśnia. Gdzie wasi rodzice?
- Oni… zginęli. Na zamek napadł Arazon - powiedziałam ledwo powstrzymując łzy.
Przez chwilę w Sali panowała cisza, którą przerwał władca.
- Przykro mi. Chodźcie, dam wam wolną komnatę. Możecie się zatrzymać tu ile chcecie, moja córka was tam zaprowadzi - wskazał na dziewczynę stojącą obok niego.
- Chodźcie za mną - powiedział. Na jego twarzy po praz pierwszy pojawił się uśmiech.
Gdy szliśmy do komnaty w głowie miałam mnóstwo pytań: czy ona jest księżniczką? Czy król Certani znał naszych rodziców? Nie mogłam wytrzymać z ciekawości.
- Jesteś księżniczką, prawda?- spytałam w końcu.
- Tak, z tego co słyszałam, ty również? Naprawdę przykro mi z powodu waszych rodziców… - było widać, że powstrzymywała łzy, ale na próżno.

- Przepraszam , że o to pytam, ale czy ciebie i króla Certani łączyło coś z naszymi rodzicami?

Autorka: Katarzyna Świtoń (klasa 6)

Może Święta już dawno za nami, ale warto przeczytać historię pewnego wigilijnego wieczoru, który zmienił życie pewnego chłopca.. 

Znalezione obrazy dla zapytania wigilia

Mroźna wigilia

Była zimna i wietrzna noc w jednym domu odbywały się przygotowania do Wigilii. Wszyscy pomagali. Były ryby, makiełki, pierogi, barszcz i opłatek. Prócz tego był oczywiście jeden dodatkowy talerz
Zaczęła się wigilia. Wszyscy się pomodlili i usiedli do stołu z jedzeniem. Nagle zgromadzeni przy wigilijnym stole usłyszeli pukanie do drzwi. Moja mama poszła otworzyć. Przed nimi stał zmarznięty i zmęczony człowiek. Wpuściliśmy go i usiedliśmy do stołu. Był bardzo miły i przyjazny od razu go polubiłem. Po Wigilii usiedliśmy na sofie i zaczęliśmy rozmawiać. Kiedy minęła godzina gawędzenia, mama zawołała nas na pasterkę do kościoła. Mój tata dał Kacprowi (bo tak się nazywał nieznajomy) kurtkę. Ja też się ubrałem i razem poszliśmy na pasterkę. W kościele było co prawda zimno, ale nie zwracałem na to uwagi, ponieważ siedziałem u mamy na kolanach.
Po pasterce Kacper podziękował za wszystko pożegnał się i poszedł w stronę centrum miasta. Tę noc zapamiętam na zawsze.



Autor: Piotr Lamęcki


Nasze pasje

Każdy z nas ma swoje pasje i hobby. Warto się nimi dzielić, aby zarazać nimi innych. W tym dziale znajdziecie ciekawe artykuły na temat naszych zainteresowań.

Samoloty

Znalezione obrazy dla zapytania samolot

Bardzo skomplikowane kilometry linek i kabli do sterowania. W tym artykule opowiem wam jak z grubsza działają samoloty, zapraszam.
Zacznijmy od początku – skrzydła. Dzięki nim samolot może latać. Kabina (tak zwany kadłub) - siedzą w niej pasażerowie, jest ona pod ciśnieniem ponieważ na wysokości 11 kilometrów nad ziemią panuje inne ciśnienie i byśmy stracili przytomność. Silniki ma ogromne i mocne. Jedną ze znanych firm ,która produkuję silniki jest Rolls Royce. Napędzają one samolot dzięki trzecim prawu dynamiki Niutona. Nie będę tłumaczył na czym ono polega, polecam sięgnąć do innych źródeł.

Jak działają skrzydła i do czego służą.  

Większość osób myśli, że skrzydła są płaskie ale to nieprawda, mają one specjalny kształt. Na górze skrzydła jest szybszy przepływ powietrza, co powoduje niższe ciśnienie. Z dołu skrzydła jest wolniejszy przepływ powietrza, co powoduje wyższe ciśnienie i podnosi skrzydło a zarazem cały samolot tak działają skrzydła

Kabina pilotów (kokpit)

Tam odbywają się wszystkie decyzje. Piloci sterują tam całym samolotem, lotkami na  skrzydłach, sterem wysokości i sterem kierunku. Jest tam dużo przełączników, jak można zauważyć na rysunku powyżej. Na środku są przepustnice za pomocą nich piloci zwiększają i zmniejszają prędkość obrotu silników.

Dziękuję za przeczytanie mojego artykułu.
Autor: Piotr Lamęcki

Czas na małą dawkę humoru!




1 komentarz:

  1. Przepiękne opowiadania i ciekawy artykuł o samolotach! Dobrze było się dowiedzieć jak Gandalf dowiedział się o urodzinach Bilba. :) Staszek wydaje się bardzo tajemniczym superbohaterem, chetnie poznam dalsze jego przygody. Podobnie jak i Globa. Jestem zachwycony światem stworzonym przez Kasię, przygody rodzeństwa mogą się niesamowicie rozwinąć! Piszcie dalej!

    OdpowiedzUsuń

Bieżący numer

Wydanie 03/2019